22 sierpnia 2017

RELACJA Z MOTOCLASSIC WROCŁAW W TOPACZU

19 i 20 sierpnia tego roku to 2 czerwone kratki w kalendarzu miłośnika motoryzacji. Mowa oczywiście o MotoClassic Wrocław, który odbył się w posiadłości Zamku Topacz. W sumie myślałem o tej imprezie już od dawna pamiętając takie wystawy jak chociażby Classic Moto Show w Krakowie, czy Oldtimer Warsaw Show, zaś relacje o Topaczu w czasopismach czy Internecie podsycały tylko ciekawość. Z drugiej strony co rozmawiałem ze znajomymi z branży, to większość z nich była raczej sceptycznie nastawiona do tej imprezy. Dlaczego i jakie są ostatecznie moje wrażenia przeczytacie w dzisiejszej relacji.

Więc jak to z tym Topaczem w końcu jest? Osoby, które jeżdżą co roku na MotoClassic Wrocław zwróciły uwagę na powtarzalność samochodów w kolejnych latach, a nowości mało. Argument może i słuszny, lecz jeśli ktoś jedzie pierwszy raz - raczej tego nie odczuje, no bo jak? Komu innemu nie do końca odpowiadał podniosły charakter imprezy i, co od razu się z tym wiąże, także nie najniższe ceny biletów. Cóż, czasu na zastanowienie miałem dużo i pewnie do dziś bym się zastanawiał, gdyby nie zaproszenie jakie otrzymałem od firmy ADF Auto z Wrocławia. Takiej okazji przepuścić nie można. Spakowałem więc rodzinę do samochodu i heja na Wrocław!



Przed wyjazdem uknułem sobie plan. Genialny jak mi się początkowo wydawało. Otóż gościem specjalnym imprezy miał być pan Paul Bracq - wybitny stylista samochodowy, pod którego ręki wyszły takie klasyki jak Mercedes SL (Pagoda), Mercedes W115 czy kilka modeli BMW. Pomyślałem, że jest to jedyna w życiu okazja by zdobyć autograf pana Bracq`a, a żeby nie było to takie zwyczajne podsunąć chciałem prospekt z kolekcji. Prospektu Pagody jeszcze się nie dorobiłem, ale W115 jak najbardziej zaszczyca nas swoją obecnością:



W całej misji chęcią pomocy i na prawdę dużym zaangażowaniem wykazał się przedstawiciel firmy Mercedes-Benz Wróbel oraz Pagoda SL Klub Polska, który de facto zaprosił Pana Paula do Polski. Niestety, Gość Specjalny ma jasno nakreślone zasady i mimo protekcji, nie zgodził się dać autografu na moim prospekcie. Szkoda. Niemniej zauważcie, że świat entuzjastów motoryzacji wzajemnie próbuje sobie pomagać w każdej, nawet nietypowej sprawie. To cieszy!

Wróćmy zatem do samej wystawy. Dla zwiedzających przygotowano 3 duże bezpłatne parkingi na obrzeżach wsi, a droga do zamku była dobrze oznakowana. To co nas zaskoczyło na wejściu to... restauracja. Tak trafiło, że akurat w Topaczu zameldowaliśmy się całą rodziną w porze obiadowej. Bielany Wrocławskie, okoliczne wsie - nie tak jak u nas na Śląsku - nie oferują karczmy czy innej knajpy na każdym rogu. Postanowiliśmy się zatem udać na miejsce, a tam... REZERWACJA do popołudnia! No szlag! Na głodno zwiedzać? Z dziećmi?! Sytuację uratował punkt gastronomiczny gdzie zjedliśmy przepyszną grillowaną pierś z kurczaka. I to w naprawdę dobrej cenie!

Przy okazji taka sytuacja...

OK. Można zwiedzać. Samochody podzielone były na grupy ze względu na swój wiek. Dzięki temu nie było wymieszanych samochodów i całość sprawiała wrażenie dobrze zorganizowanej przestrzeni. Jeśli dodamy do tego scenerię zamku, stylowych alejek i ogrodów to można powiedzieć, że była to impreza na naprawdę wysokim poziomie (także estetycznym). Bardzo dobrym pomysłem było też ustawienie 2 scen: z przodu do prezentacji oldtimerów, zaś w dalszej części posiadłości prezentowano youngtimery i współczesne nowości jak Bentley Continental, czy Alfa Romeo Stelvio. 

Zresztą co ja wam będę pisał. Sami popatrzcie!

Wbrew pozorom nie była to statyczna impreza. Co rusz ktoś się przestawiał, ustawiał, wyjeżdżał i wracał




Stoisko z drogimi zegarkami





Na dzieciach największe wrażenie chyba jednak robiła jeżdżąca maszyna parowa



Wartburg i naklejka "3-wege-katalysator". Taki żarcik










Lamborghini Espada. Przyznam, że nie łatwo uchwycić piękna tego wozu na zdjęciach komuś, kto nie jest profesjonalnym fotografem





Pan i jego BMW Dixi - jego opowieści na scenie można by słuchać jeszcze długo!






Niezłą gratką i jednocześnie niepowtarzalną okazją było zobaczyć w jednym miejscu kilka modeli przedwojennych Bugatti







Prezentacja Pagoda SL Klub Polska



Mercedes Duda i jego Legendy



Na dłużą pogawędkę - z racji wykonywanego przeze mnie zawodu - zatrzymałem się na stoisku Volkswagen Classic Parts. W końcu mogłem wymienić się z kimś doświadczeniami z branży części zamiennych. Ale jak widać problemy są wszędzie takie same ;-)






W części samochodów współczesnych prawdziwą bombę przygotowało Porsche wystawiając 3 niezwykle cenne bolidy





Ostatnia, najdalej usytuowana część to youngtimery, samochody na sprzedaż i atrakcje dla dzieci i dorosłych. Gdyby nie szybko upływający czas i perspektywa powrotu do domu grubo ponad 200 km zostałbym tam dłużej







Przy Wołgach musiałem poczekać na swoją kolej do wykonania zdjęcia. Chłopak przede mną (na oko 20 lat) chwalił się ojcu, że musi mieć zdjęcie z symbolem terroru...









W Zamku Topacz przez okrągły rok jest stała wystawa w specjalnie do tego celu przystosowanym budynku. Temat: czasy komunistyczne (i przedwojenne). To co przyciągnęło moją uwagę to oryginalne reklamy i foldery!





Swoje stoiska miały również czasopisma branżowe: Classic Auto i Automobilista. U tego drugiego można było otrzymać za darmo archiwalne numery sprzed 17 lat



Część wystawy samochodów współczesnych. Oprócz obejrzenia, pomacania i często też możliwości przymierzenia się do samochodu, można było otrzymać też na prawdę fajne prospekty



Najlepszy? Oczywiście Bentley GT Continental! Choć tu, aby go otrzymać należało wykazać się cierpliwością i pewną sztuką negocjacji...










Jakie wrażenia? Z pewnością nie da się porównać MotoClassic Wrocław z imprezą w Krakowie, Warszawie czy Nadarzynie. To zupełnie inny klimat charakteryzujący się nawet w pewnym stopniu ekskluzywnością i prestiżem. Cieszę się, że odwiedziłem Topacz. Czy pojadę tam jeszcze raz? Nie wiem. Raczej nie ze względu na koszty. Poza tym niech te wspomnienia pozostaną w pamięci nietknięte porównaniem do kolejnych edycji.







7 komentarzy:

  1. Od kilku lat wybieram się do Wrocławia i ciągle coś staje na przeszkodzie. Po przeczytaniu relacji jeszcze bardziej żałuję, że nie udało się dotrzeć, choćby dla samego stoiska Porsche. Może w przyszłym roku ......

    OdpowiedzUsuń
  2. W jakiej cenie były te (drogie) wejściówki?

    OdpowiedzUsuń
  3. Kuba myślałeś może żeby zrobić w Topaczu tematyczną wystawę o prospektach, coś takiego jak parę lat temu w Krakowie?
    Pozdrawiam Marcin

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marcin, do Topacza pojechałem po prostu jako zaproszony gość.

      Z wystawą jest taki temat, że swoich gablot nie mam, a i też u organizatorów z tym krucho. Aktualnie - oprócz systematycznego powiększania kolekcji - skupiam się na prowadzeniu fanpage na facebooku oraz cyklu Historia z prospektów jaki prowadzę w Auto Świat Classic. Czasem coś jeszcze akcyjnie. Uwierz mi - to już i tak jest dużo :)

      Usuń
  4. Faktycznie było na co popatrzeć, świetne zdjęcia pozdrawiam ! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Te autka są po prostu piękne! Nie mam pytań!

    OdpowiedzUsuń