Karenjy. Zna ktoś z Was tę markę? To proste terenówki z Madagaskaru. Proste i funkcjonalne, a przy tym niedrogie. W sam raz aby przewieźć ludzi i towary z punktu A do punktu B. Karenjy to też coś więcej: to przykład, że jeśli się chce można odbudować fabrykę i zacząć produkcję samochodów. Coś, co nie miałoby najmniejszych szans w Europie, gdzie unijni urzędnicy są na pasku koncernów samochodowych.



