Jak starsi dobrze pamiętają Blok Wschodni to zupełnie inna rzeczywistość, aniżeli Świat Kapitalistyczny. Odrębności można było zauważyć chyba w każdej dziedzinie gospodarki. Nie inaczej było z rynkami motoryzacyjnymi w Polsce Ludowej, Czechosłowacji, NRD czy Związku Radzieckim. W przeciwieństwie do krajów Zachodu tu wszystkie fabryki samochodów były państwowe, skupione w Zjednoczenia (bądź ich odpowiedniki), a obywatele jeśli tylko mieli odpowiednio dużo oszczędności kupowali samochody jak popadnie, bo i tak za bardzo wyboru nie mieli. Stąd też materiały reklamowe wydawane na rynki wewnętrzne były rzadkością nawet wtedy. Po prostu były raczej gadżetem, niż narzędziem pomagającym w sprzedaży produktu. Inaczej nieco sprawa przedstawiała się w momencie eksportu (nawet w ramach Bloku). Oczywiście wciąż fabryki reprezentowane były przez narodowych eksporterów jako całość oferty, z tą różnicą, że materiały reklamowe w tym przypadku już miały określoną rolę: zachęty klienta zagranicznego do zapoznania się i zakupu pojazdów właśnie naszych, krajowych. I takimi właśnie materiałami dziś się zajmiemy.


