Chińska motoryzacja w Europie jest nie od dziś. Od ponad 15 lat podejmowane są próby podboju Europy. Początkowo bardzo nieporadnie (jak CEO ze zdjęć), ostatnio z lepszym skutkiem. Najwięcej ich widać na ulicach włoskich, gdzie gdyby podzielić samochody na 3 grupy (Europa, Japonia i Chiny), to chińskie auta widać mniej więcej w ilości tych japońskich. We Włoszech nawet powstała marka DR, pod którą od wielu lat sprzedawane są auta z Państwa Środka. Sporo ich też jeździ w niemieckich wypożyczalniach, a ostatnio jak grzyby po deszczu wyrastają punkty dealerskie w Polsce. Nawet i Citroen sprzedaje u siebie jeden z chińskich modeli pod swoją marką - to C5X. I to zaczęło mnie ostatnio zastanawiać. Można dać im szansę?


