10 czerwca 2015

SZYBKA WRZUTA: PEUGEOT 504

Raz w tygodniu mam marszrutę po ulubionych serwisach aukcyjnych. To cenne źródło informacji o nowościach (wiecie, że Peugeot zmienia serię?), o aktualnych trendach (foldery z kolorami nadwozi i tapicerek już na Ebayu się "przejadły" - ceny wracają do normalności), a czasem można wypatrzeć całkiem ciekawe prospekty za na prawdę śmieszne pieniądze. Tuż przed wyjazdem na wakacje spostrzegłem kilka aukcji ze starymi prospektami za parę złotych sztuka. Zalicytowałem w 2 aukcjach, z czego wygrałem jedną: prospekt Peugeota 504 z 1971 roku. Cena? Całe 6 złotych. Prospekt świetny - jest częścią serii wydanej w 1971 roku. Dopiero gdy go otrzymałem, okazało się, że ma jeszcze jedną "wartość dodaną", o której sprzedający nie wspomniał. Ale zacznijmy od początku.

Prospekt liczy 16 stron. Jest to wydanie międzynarodowe w języku angielskim (kierownica po lewej stronie). Zdjęcia studyjne kapitalnie oddają klimat tamtych lat. Zresztą popatrzcie sami














A co takiego wyjątkowego jest w tym prospekcie? Cóż to za "wartość dodana"?
Otóż prospekt pochodzi z polskiego salonu Peugeot-Service Kazimierz Tarczyński, który mieścił się w Warszawie przy Alei Żwirki i Wigury. Ot taka niespodziewana niespodzianka :)



Tak się jeszcze zastanawiam, czy właściciel - wspomniany Kazimierz Tarczyński - nie był tym, który wygrał kilka wyścigów w 1955 roku (link TUTAJ)




6 komentarzy:

  1. Na przełomie lat 60 i 70-tych bodaj żaden producent tak jak Peugeot nie eksponował ładnych dziewczyn. Prawie każdą okładkę prospektu ubogaca jakaś ładna dama.
    Wątek Kazimierza Tarczyńskiego to może być ciekawa historia.

    OdpowiedzUsuń
  2. Acha, a jeszcze tak rynkowo dodam. To jest rzeczywiście dość popularny prospekt, ale o ile sam prospekt jest warty powiedzmy kilka euro, to pieczątka podwyższa jego wartość co najmniej do kilkunastu euro.

    OdpowiedzUsuń
  3. W tamtych czasach kanapy były takie szerokie ui wiadomo do czego służyły:)
    Teraz ciężko cokolwiek zrobić, bez poobijania się

    OdpowiedzUsuń
  4. Patrząc na ten prospekt przypomniała mi się niebywała okazja jazdy jako pasażer na tejże wielgachnej (i niewiarygodnie wygodnej-bo sprężynowej!) kanapie NOWYM (kilkaset kilometrów) egzemplarzem w roku 1996 albo 1997...
    "high class comfort" o taaak!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale to chyba w Afryce jakiejś....?

      Usuń
    2. owszem. Pisałem kiedyś u siebie o kilkumiesięcznym epizodzie.

      Usuń