20 listopada 2014

OD AWZ P70 DO TRABANTA 1.1 - PRZEGLĄD PROSPEKTÓW

Czy już Wam pisałem, że mam słabość do motoryzacji zza Żelaznej Kurtyny? Gdy mam do wyboru prospekt Trabanta czy Wołgi i Audi lub Renault z tego samego okresu, wybieram zawsze to pierwsze. Zazwyczaj najpierw mam "fazę" na dany model i potem szukam do niego prospektów. Tym razem było jednak na odwrót - zupełnie przypadkiem trafiłem na folder Trabanta 1.1 Pick-Up, o którym nie miałem bladego pojęcia, że w ogóle taki istniał! A skoro już dotarł do Archiwum, postanowiłem zrobić wpis o prospektach Trabantów, od AWZ poczynając. A więc do dzieła!




Zaczynamy od 4-stronicowego prospektu AWZ P70 Zwickau. Jest to wydanie z 1956 roku w formacie A4 (była też rozkładówka w formacie A6), dość jeszcze popularne na portalach aukcyjnych, choć trzymające już wysoką cenę (~$50,-). Prospekt ten jest dość ubogi, ponieważ prezentuje jedynie wersję sedan i kawałek kombi, które o wiele lepiej zaprezentowano we wspomnianej już rozkładance






Duroplastowe toczydełko produkowano przez 4 lata (1955-1959). Były to czasy, kiedy nie tylko o modernizacji produkowanych samochodów myślano, ale również wdrażano do produkcji te pomysły (przykładowo model 601, o którym za chwilę produkowano przez 26 lat). W 1957 roku na wystawie w Lipsku zaprezentowano nowy model - Trabant P50, który choć podobnie jak poprzednik poszycia miał z duroplastu, to nadwozie osadzone miał już na ramie stalowej (nie drewnianej). Do napędu P50 służył silnik o pojemności 500 cm³ i mocy 18 KM (później 20 KM). Według różnych źródeł silnik 18-konny miał kompresję 6,6:1 i 6,8:1 (stosowany w latach 1958-1959), natomiast 20-konny, stosowany w latach 1960-1962, miał kompresję 7,1:1. Tymczasem w kolekcji autoArchiwum jest folder wydany w 1959 roku na rynek belgijski, gdzie w danych technicznych czytamy, że 18-konny silnik ma kompresję 7:1




W 1962 roku samochód otrzymał silnik o zwiększonej pojemności 594,5 cm³ i tym samym większej mocy 23 KM. Czasem na innej stronie tego samego folderu producent pisze o pojemności 600 cm³, bądź 594 cm³. Choć Trabant 600 produkowany był ledwie przez 2 lata, na rynku pojawiły się rózne wydania materiałów reklamowych. W autoArchiwum są 2 małe foldery rozkładane w duży plakat:

Trabant 600 (Limuzyna i Kombi)







Trabant 600 Kombi z 1963 roku







Choć za oficjalną datę rozpoczęcia produkcji Trabanta 601 uznaje się rok 1964, już w 1963 producent wydał prospekt swego najnowszego modelu. Samochód otrzymał nowoczesny wygląd, lecz początkowo napędzał go jeszcze stary silnik. Wróćmy jednak do prospektu. Został on wydany dość ciekawie (podobnie później wydano u nas prospekt Polskiego Fiata 125p MR`73): zdjęcia zajmowały całe strony, a tekst wydrukowano na połowę mniejszych kartkach. Różnił się także zastosowany papier: zdjęcia wydrukowano na błyszczących kredowanych kartkach, podczas gdy tekst  był na matowym cienkim papierze. W 1965 roku producent wydał wersję zmniejszoną, jak mogło by się wydawać na pierwszy rzut oka. Nie są to jednak te same prospekty i w kolekcji warto mieć oba. Na poniższych zdjęciach możecie Drodzy Czytelnicy zobaczyć jak bardzo wewnątrz różnią się od siebie











Końcowe strony ze zdjęciami w mniejszym folderze mają taką samą wielkość jak strony opisowe...





...zaś w większym pierwowzorze z 1963 roku do końca układ kartek pozostaje bez zmian





Jednokartkowy folder Mototechny - czechosłowackiego importera, który w swej ofercie miał niemal wszystkie samochody z Bloku Wschodniego i wybrane z Zachodu (np Renault, Fiat)



W 1966 roku wydano kolejny folder rozkładany w dość dużych rozmiarów plakat. Zaprezentowane samochody mają już zmienioną deskę rozdzielczą, a w wersji 601 S i 601 De Luxe, także nowy grill





Jedno spojrzenie i możemy porównać sobie różnice pomiędzy poszczególnymi wersjami



W 1965 roku z taśmy produkcyjnej zaczęła zjeżdżać wersja kombi modelu 601 (dotychczas oferowano jeszcze poprzedni model 600 Kombi). Trabant 601 Universal, bo tak od tej pory zaczęto nazywać odmianę kombi - miał dużo bardziej praktyczne nadwozie, a pojemność bagażnika wynosiła aż 1400 litrów. Oczywiście i dla tej wersji producent przygotował foldery reklamowe

Folder z 1966 roku rozkładany do formatu A4 w polskiej wersji językowej






Prospekt formatu A4 rozkładany w duży plakat - tu w języku czeskim. Wydanie z roku 1966






W roku 1970 Trabant 601 przeszedł kolejny, drobny tym razem, lifting. Z najbardziej widocznych rzeczy zmieniono nieco kolorystykę wnętrza, a emblemat z grilla powędrował na maskę. W takiej formie samochód dotrwał, aż do upadku Muru Berlińskiego. Producent zaś raz na jakiś czas wydawał nowe foldery tego samego samochodu

Prospekt z 1970 roku











Prospekt z roku 1972











Prospekt rozkładany w plakat z roku 1974. Jest to jednocześnie dobra okazja, by poinformować klientów o milionowym Trabancie wyprodukowanym rok wcześniej, a także przypomnieć o 25-tej rocznicy istnienia Niemieckiej Republiki Demokratycznej







Producent pomyślał także o enerdowskim wojsku i służbach leśnych przygotowując Trabanta 601 Kubel i Tramp

Skan prospektu z kolekcji Kurta Christensena

Skan prospektu z kolekcji Kurta Christensena


W nowych realiach gospodarki rynkowej przestarzały dwusuwowy Trabant nie miał już racji bytu. Próbowano się jeszcze w 1990 roku ratować silnikiem o pojemności 1043 cm³ z Volkswagena Polo lecz produkcję zakończono w roku kolejnym. Odświeżony Trabant 1.1 otrzymał z przodu kolumny McPersona (zamiast resorów) i tarcze hamulcowe zamiast bębnów, a bak przeniesiono do tyłu. Wizualnie samochód wyglądał na nieco nowocześniejszy lecz nie pomogło to w utrzymaniu sprzedaży na opłacalnym poziomie.







Oprócz Limuzyny w ofercie wciąż pozostawał praktyczny Universal





Czy to już koniec? Oczywiście, że nie! Firma próbowała z Trabanta zrobić drugie Mini i zarabiać na sentymencie, szczególnie młodych ludzi z Niemiec zachodnich. W tym celu przygotowano "zabawkę" na bazie wersji wojskowej (jeszcze z czasów NRD) - Trabanta 1.1 Tramp









Na koniec sprawca całego dzisiejszego zamieszania - Trabant 1.1 Pick-Up








1 komentarz:

  1. Fajny wpis. Dziadek miał Trabanta 1.1. Pamiętam wyjazd nim do Zakopca 20 lat temu - ale była zabawa.

    OdpowiedzUsuń