30 października 2016

DUCATO I SPÓŁKA - RODZEŃSTWO BLIŹNIAKÓW

Mieliście już okazję poznać minivany AutoEuropa, lepiej znane jako Volkswagen Sharan i spółka (CZĘŚĆ 1 i CZĘŚĆ 2). To nie jedyny przypadek, gdzie jakaś fabryka produkuje samochody tylko i wyłącznie na zlecenie innych producentów. Wystarczy wymienić tak dla przykładu holenderski NedCar, fiński Valmet czy włoski SEVEL, by przekonać się, że tego typu projekty mają sens i radzą sobie całkiem nieźle już od kilkunastu, nawet kilkudziesięciu lat. No właśnie. Mamy teraz jubileusz: dokładnie 23 października minęła 35. rocznica, kiedy to pierwszy dostawczak z rodziny Ducato zjechał z taśmy włoskiego zakładu SEVEL. Samochód, który od samego początku bił na głowę niemiecką konkurencję.

Pierwszym wspólnym włosko-francuskim projektem było w 1974 roku rozpoczęcie produkcji dużego samochodu dostawczego Fiat 242/Citroen C35. Samochód nie odegrał jakiejś znacznej roli w Europie, choć staż jaki miał w ofercie producentów (Fiat do 1987 roku, Citroen do 1991 roku) pozwala sądzić, że dobrze sprzedawał się na lokalnych rynkach. Po zebraniu pierwszych doświadczeń Fiat oraz koncern PSA utworzyły spółkę joint-venture, która miała zająć się produkcją nieco mniejszego samochodu dostawczego (i jak historia pokazuje dzięki modułowości, również bardziej uniwersalnego): Società Europea Veicoli Leggeri (z włoskiego) / Société Européenne de Véhicules Légers (z francuskiego), w skrócie SEVEL. Produkcja w fabryce Sevel Sud (obecna nazwa) trwa nieprzerwanie od 1981 roku do dziś.

Dostawczaki SEVEL były konstrukcją nowoczesną i rozwojową, poprzez zastosowanie przedniego napędu, nowoczesnych silników, a także dzięki modułowej budowie: samochody mogły mieć długość standardową, krótką (Fiat Talento), bądź Maxi. Do tego dochodził dach zwykły i podwyższany. Zaś w wariancie skrzyniowym i pod zabudowę do wyboru były 3 rozstawy osi (a nawet 4 gdyby liczyć też Talento). Nie było też ograniczeń w zabudowie specjalistycznej (a to głównie za sprawą silnika z przodu i przedniego napędu), w efekcie czego auta te z miejsca stały się ulubieńcem firm produkującym kampery, sklepy obwoźne itp. 

Jak wyglądała w 1981 roku europejska konkurencja?

Volkswagen Transporter. Znany i lubiany na całym świecie. Jednak przestarzała konstrukcja i silnik umieszczony z tyłu skutecznie ograniczały możliwości jego rozbudowy, przez co oferta nie mogła sprostać potrzebom wszystkich klientów



Ford Transit. Kolejny dostawczak, który dorobił się miana kultowego. Ale czy ciężki, tylnonapędowy samochód z długim nosem z przodu i zwężającymi się ku górze ścianami faktycznie może być narzędziem w pełni poddanym walorom użytkowym? Sporo zmarnowanego miejsca i nośności. Jednego nie można mu odmówić: sprawiał dużo frajdy




Mercedes Transporter, oficjalnie oznaczany jako seria T1 bądź TN. Godny przeciwnik, chociaż w salonach jednak przegrywał ceną oferując właściwie to samo co Ducato i spółka. Tylny napęd przy niedociążonym tyle w zimie często sprawiał kierowcom problemy na śliskiej, bądź mocno zaśnieżonej drodze. 

fot. Daimler AG

Nie można tez zapomnieć o konkurencji znad Sekwany: oto bowiem 1980 roku (czyli o długość buta wcześniej) Renault zaprezentowało światu swoją propozycję dla małych i średnich przedsiębiorców: modele Trafic i Master. Co ciekawe oba samochody w swej niezmienionej formie przetrwały najdłużej ze wszystkich konkurentów: Trafic do 2001 roku (również dostępny był jako Opel Arena i Chevrolet Trafic), a Master do 1998 roku. Co ciekawe Indiach Trafic do dziś jest oferowany jako Tata Winger



Konkurencja widać silna. Stąd propozycja pozostałych producentów zaginęła gdzieś w odmętach historii. Czy ktoś jeszcze pamięta Bedforda Blitza (czasem Opla Blitza), czy Leylanda Sherpę? O komunistycznych typu Skoda 1203, Żuk czy Nysa nie wspominam, bo o tych pamiętamy tylko my.


Wróćmy zatem do naszych włoskich vanów. Powszechnie mówi się o 3 bliźniakach z SEVELa. No, nie do końca tak jest. Właściwiej byłoby powiedzieć o rodzeństwie bliźniaków. Czemu tak? Otóż: Fiat Ducato różnił się od Peugeota J5 i Citroena C25 zastosowanymi silnikami i skrzyniami biegów. Zatem Fiat i PSA to rodzeństwo. Rodzeństwo, które ma swoich bliźniaków: Fiat Ducato (do którego potem dołączył mniejszy Talento) miał bliźniaka w postaci Alfy Romeo AR6



Samochód dostępny był tylko i wyłącznie na rynku włoskim, i oprócz scudetto oraz emblematów niczym nie różnił się od Fiata Ducato.

Natomiast bliźnięta Peugeot J5 oraz Citroen C25 miały jeszcze jednego brata: Talbota Express



W latach 80-tych marka Talbot wciąż była silna w Wielkiej Brytanii. Według marketingowców z PSA Talbot był nawet lepiej postrzegany, aniżeli marki francuskie, stąd zdecydowano się na inżynierię emblematową. Siłą rozpędu Talbot wytrwał aż do roku 1992, a model Express stał się ostatnim Talbotem w historii, ładnych kilka lat po ostatnim osobowym modelu tej firmy.

Nieco szerzej poznajmy naszych głównych bohaterów: Fiata Ducato, Peugeota J5 oraz Citroena C25. Prezentacja wszystkich 3 modeli odbyła się w październiku 1980 roku. Jak już wspomniałem mechanicznie Ducato różnił się od J5 i C25 zastosowanymi skrzyniami biegów i silnikami (uwaga: silniki o poj. 2,5 l Turbo Diesel w Ducato i J5/C25, mimo podobieństwa nazwy też były inne). Dla rozróżnienia każdy z nim otrzymał nieco inną aranżację przodu

Pierwsze wydania prospektów Fiata, Peugeota i Citroena z 1981 roku (model 1982)


Citroen od początku do końca pierwszej generacji C25 miał przód "do góry nogami". Parę lat później dokonano drobnego liftingu i przy okazji przód Ducato upodobniono do przodu J5

Prospekty z roku 1987


Wewnątrz deski rozdzielcze różniły się zaledwie kilkoma detalami. Coś co wyróżniało dostawczaki SEVEL od konkurencji to drążek zmiany biegów umieszczony przy kierownicy. Dzięki temu rozwiązaniu pasażer siedzący na środku miał więcej miejsca na nogi



Samochody powstawały w rozlicznych wersjach nadwoziowych (od krótkiego furgonu do autobusu szkolnego), z różnymi ładownościami (ładowność oznaczano symbolem 10, 13, 14 i 18, gdzie przykładowo 10 miało ładowność 1 tony, a 18 - 1,8 t), pojazdy skrzyniowe, podwozia do zabudowy. W 1989 roku  dołączyło do nich Talento, które ze swą długością niespełna 416 cm było o 38 cm krótsze od pospolitego Volkswagena Passata Variant! W tym samym roku (nie w 1990 jak można wyczytać z wielu źródeł) w ofercie pojawił się też wariant z napędem na 4 koła i dostępny był jedynie w wersji o standardowej długości nadwozia.



Jako, że możliwości konfiguracji samochodu było na prawdę dużo, nie będę ich opisywał. Za to zachęcę Was do obejrzenia wybranych stron prospektów


Fiat Ducato















Na szczególną uwagę zasługuje model Talento. Była to próba stworzenia miejskiego samochodu dostawczego dla przedsiębiorców, którzy mieli swoje biznesy w wąskich, zatłoczonych uliczkach. Niespełna 416 cm długości pozwalało na łatwe manewrowanie w obrębie starówek i w ciasnych uliczkach osiedlowych. Samochód wyglądał przez to nieco pokracznie, ale z drugiej strony jego bezpośredni następca - Fiat Scudo - nie by już tak "ustawny" wewnątrz (design zdominował funkcjonalność, ściany nie były już pionowe jak w Talento). Na rynku zadebiutował w 1989 roku wraz z wersją 4x4, lecz w przeciwieństwie do niej oferowany był tylko pod marką Fiat.







Peugeot J5

Niemal pełna seria prospektów Peugeota J5



Niezwykle rzadka wersja bez bocznych drzwi przesuwnych













Citroen C25











W 1990 roku SEVEL zaprezentował światu drugą generację swojego produktu, która w zasadzie była po prostu liftingiem obejmującym przednią część nadwozia i niektóre elementy wnętrza




Oferta produktowa też nie zmieniła się w jakiś znaczący sposób, poza zaoferowaniem przedłużonego podwozia z podwójną osią tylną



Fiat Ducato/Talento























Rodzina elektrycznych samochodów Elettra



Peugeot J5












Citroen C25






Citroen i Peugeot to bliźnięta. Z tego powodu Citroen nawet w swoim prospekcie zamieścił rysunek Peugeota (przyjrzyjcie się grillowi).



Choć mamy do czynienia z samochodem poliftowym, layout prospektu pozostał taki sam jak C25 pierwszej generacji, sprzed liftingu






Od samego początku do dziś samochody SEVEL stanowią bardzo popularną bazę do budowy samochodów kempingowych. Od piątej generacji modelu producent już na etapie projektowania uwzględnił przeznaczenie samochodu także pod zabudowy kempingowe, dzięki czemu piąta i szósta generacją są najbardziej popularnymi camperami w Europie. Właściwie tylko garstka producentów camperów jeszcze nie oferuje swoich zabudów na samochodach SEVEL.

Zdjęcie z fińskiego prospektu Fiata - oficjalna (oryginalna?) zabudowa kempingowa Ducato



CI Wilk
Chyba jedyny producent, który zbudował campera także na bazie Talento







Chausson







Burstner









Do dziś SEVEL wyprodukował już 6 generacji lekkiego samochodu dostawczego (oficjalnie, ponieważ tak na prawdę są to 3 generacje, z jednym liftingiem każda). Fiat konsekwentnie pozostał przy nazwie Ducato. Pozostali producenci wraz z pojawieniem się trzeciej generacji w 1994 roku zmienili nazwy: Citroen Jumper i Peugeot Boxer. Dziś skupiłem się na 2 pierwszych, albo jak kto woli na pierwszej przed- i poliftowej. 

fot. Fiat Chrysler Automobiles


Gdyby jednak ktoś z Was był zainteresowany jak wyglądają prospekty pozostałych generacji zapraszam do pełnej galerii autoArchiwum:
- Fiat Ducato
- Citroen Jumper
- Peugeot Boxer

Do samochodów SEVEL mam również osobisty sentyment. Dwa Peugeoty J5 dzielnie służyły w naszej rodzinie. Pierwszy z nich (rocznik 1986) był w ciekawej wersji: furgon bez bocznych drzwi odsuwanych. Okna dla pasażerów z tyłu dorobił poprzedni właściciel. Silnik: dychawiczny wolnossący 2,5 Diesel. To właśnie w tym samochodzie szlifowałem swoje umiejętności kierowcy na polnych drogach tuż przed egzaminem na prawo jazdy kat. B (cóż, mniejszego samochodu wtedy nie mieliśmy)



Drugi Peugeot (rocznik 1991) był już w wersji MAXI. Pierwotnie bus, potem camper, potem furgon będący na etacie u młynarza. Silnik 2,5 Turbo Diesel już dawał radę nawet przy pełnym załadunku. A ileż imprez rockowych i metalowych objeździł jako transport zespołów muzycznych :)








13 komentarzy:

  1. Ostatnio do tego rodzeństwa doszedł następny brat... produkowany w Meksyku Fiat Ducato jako "DODGE RAM ProMaster"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja! Dodge Ram, właściwie już po prostu Ram to wciąż 5 generacja Ducato, podczas gdy w Europie mamy już od dłuższego czasu 6. generację

      Usuń
    2. Warto dodać, że podstawowy silnik w Ram ProMaster to 3.6l V6 Pentastar produkcji Chryslera - skromne 280 koni mechanicznych w aucie dostawczym. Najszybszy dostawczak na świecie?

      Usuń
  2. Ale bym chciał mieć kampera na podwoziu Talento :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To samo sobie też pomyślałem!
      Wciąż zastanawiam się kto budował dla Fiata campera widocznego w oficjanym prospekcie Fiata (Finlandia) i coraz bardziej pasuje mi to na Knausa

      Usuń
  3. Kiedyś to potrafili zrobić prospekt! A nie jak dzisiaj np. foldery dostawczych Mercedesów - sama sztuczność. Wszystkie foty komputerowe, nic, że byle jakie.
    Z innej beczki: szał na prospekt Golfa?
    http://allegro.pl/prospekt-vw-rallye-golf-1989r-i6578727097.html
    182zł? Masakra, to ja za katalog Mercedesa SLR w twardej oprawie, z jakimiś pierdołami i pudełkiem płaciłem znacznie, znacznie mniej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może się to wydać dziwne, ale w końcu polskie ceny Golfów Rallye zaczynają osiągać ceny niemieckie - tam 50 euro (czyli ponad 200 zł) to właściwie standard. Jeszcze 2 lata temu u nas ten prospekt można było nabyć za 30-50 zł.

      Usuń
    2. Dodam jeszcze, że jest wydanie prospektu Golfa Rallye na rynek austriacki. Prospekt posiada 4 strony, na okładce czerwone auto. Średnia cena to około 100 euro (choć trudno trafić na ebay). A więc, odnosząc to do przywołanego SLR - z prospektami jest tak jak w znanym przysłowiu: nieraz mniej znaczy więcej.

      Usuń
  4. Jaki Sprinter takie i jego prospekty... po naszemu mówiąc BADZIEWIE. Mercedes w kategorii dostawczych zszedł na psy. Pierwszy Sprinter oparty ciągle o starą i nieznacznie zmodernizowaną technikę i konstrukcję "kaczki" to było dobre auto. Jedynie korozja była problemem. Kolejne wersje/modele są coraz bardziej tandetnymi tworami. Fakt, Sprinter to obok ciężarówek jedyny ładny Mercedes ale w pracy trzeba świecić nie tylko wyglądem. Nie można rdzewieć już w salonie a najdalej po pierwszej zimie w Polsce. Nie jest tajemnicą że Sprintery rdzewieją od tylnych drzwi i progu, poprzez boczne aż do całej reszty. Często już na gwarancji wymienia się nadwozie. I to jest MERCEDES-BENZ. Natomiast Ducato/Jumper/Boxer to już dla niego za wysokie progi. Miałem okazję "latać" Jumperem 2011 znajomego robiąc remont w domu. Mocny silnik który dosłownie wciąga Sprintery i inne wynalazki, precyzyjna skrzynia, komfort jazdy i wyposażenie niemal jak w osobówkach Citroena, czyli lepiej niż dobrze, dałbym jak na blaszaka 5 z plusikiem. Boxerem nie jechałem ale Ducato jest jeszcze fajniejsze. Reasumując: Mercedes w kategorii "blaszaków" dawno już został zdeklasowany.

    OdpowiedzUsuń
  5. http://www.ebay.co.uk/itm/VW-Golf-Rallye-Sales-Brochure-German-Text-/222295739207?hash=item33c1dbcb47:g:FtwAAOSw8gVX-RPk

    jak ktoś by chciał kupić takiego golfa, raczej szału na te prospekty nie ma ta aukcja już chyba z miesiąc albo i więcej trwa, a samochód raczej do mega rzadkich nie należy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepszym miernikiem rynku są aukcje (nie "kup teraz") na niemieckim i brytyjskim Ebayu. Nie ma co się sugerować cenami "kup teraz" bo często jest to koncert życzeń

      Usuń
  6. Kumpel jest ratownikiem medyczny i kierowcą w pogotowiu. Jeździł Crafterami i Sprinterami i na Sprintery nie narzekał. Ale pewnie faktycznie jakość jest słaba, patrząc na poprzednie generacje. A szkoda bo to faktycznie ładne auto, najładniejsze w klasie. Jest też dość drogie, dlatego stosunkowo mało popularne - kumpel do firmy bierze Mastery na przykład bo są tańsze.

    OdpowiedzUsuń