7 marca 2026

O TYM JAK REPOLONIZACJA SIENY ŚREDNIO SIĘ UDAŁA

Fiat Siena to pierwszy tzw. "światowy samochód" tego producenta. Jego historia rozpoczyna się w 1996 roku w Argentynie. Ale to wszyscy wiedzą i nie ma sensu się powtarzać. Ciekawsze były polskie losy tego auta. Otóż koncepcja światowego samochodu sama w sobie jest niegłupia. Pod warunkiem, że jest właściwie opracowana i wdrożona. Tu piętą achillesową była logistyka. Pierwsze egzemplarze Fiata Typ 178 (czyli Palio/Siena) dystrybuowane były w Europie wprost z Ameryki Południowej. O ile samochody w miarę sprawnie trafiały na Stary Kontynent, to już gorzej było z częściami zamiennymi. Wręcz tragicznie. Dość powiedzieć, że dealerzy obliczyli, że żeby obsłużyć na bieżąco wszystkie naprawy gwarancyjne i blacharskie, potrzebowali około 10(!) egzemplarzy do rozebrania aby pozyskać z nich części. No bo jak to miało działać, gdy wysłano z Argentyny cały statek prawych drzwi, a za miesiąc drugi z lewymi? Przy czym ten statek też nie płynął kilka dni... Choć o tym głośno się nie mówiło, wewnętrzne statystyki Fiat Auto Poland wyraźnie pokazywały sukcesywny spadek sprzedaży. Pocztą pantoflową rozchodziła się antyreklama samochodu. Kto raz wtopił z serwisem, ostrzegał znajomych. Rok później zdecydowano się na polonizację modelu (a nie jak Wikipedia twierdzi przeniesieniu produkcji). Na gwałt szukano dostawców części i podzespołów, samą produkcję zaś wdrażano z pewnymi skrótami w procedurach. Czas tu odgrywał znaczącą rolę. W rekordowym tempie udało się uruchomić produkcję Sieny w Bielsku z zastosowaniem polskich podzespołów. Niestety wtedy już było za późno. Odwrót klienteli wykorzystali konkurenci (m.in. Skoda i Renault), odzyskanie utraconego udziału w rynku okazało się już bardzo trudne. Całe przedsięwzięcie stało spektakularną klapą. Wolumeny produkcji nie pokrywały kosztów uruchomienia krajowej produkcji, co ostatecznie skończyło się zatrzymaniem produkcji. Następca czyli Albea był już importowany, polscy dostawcy części zaś liczyli straty. Co się stało z oprzyrządowaniem? Aby odzyskać choć część pieniędzy z inwestycji, całe oprzyrządowanie i dokumentację sprzedano do... Korei Północnej, gdzie auto oferowano jako Pyeonghwa.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz