3 lipca 2014

BMW SERII 7 (E32) - POŁĄCZENIE LUKSUSU I TECHNOLOGII

Mówi się, że na dobre potrawy czeka się długo. Podobnie rzecz się miała z BMW serii 7 o oznaczeniu E32. Zanim z fabryki wyjechał pierwszy egzemplarz flagowej limuzyny BMW minęło 7 lat przygotowań i badań. Co więcej, te 7 lat w ogóle nie wpłynęło na zestarzenie się i zaawansowanie technologiczne projektu. Ba! W momencie premiery był to jeden z najbardziej zaawansowanych technologicznie samochodów. Wyposażenie wnętrza, systemy bezpieczeństwa i mechanika w tym samochodzie stały na najwyższym poziomie, a wprowadzony w późniejszym czasie topowy silnik V12 był swoistą wisienką na torcie projektu E32. A gdyby prototyp z silnikiem V16 wykonany tylko w jednym egzemplarzu doczekał się realizacji, mielibyśmy limuzynę niepokonaną przez długie lata. Tymczasem dziś Drodzy Czytelnicy zapraszam was do obejrzenia prospektów z lat 1986-1993.

Zanim jednak przejdziemy do oglądania prospektów część z Was pewnie zastanawia się dlaczego "nerki" na przednim pasie modelu 7 serii E32 mają różną wielkość. W ten sposób bowiem producent chciał wyróżnić już na pierwszy rzut oka z jakim silnikiem mamy do czynienia. Największą ozdobę w kształcie charakterystycznych "nerek" miały topowe wersje z silnikami 12- i 8-cylindrowymi ("nerki" nieznacznie się od siebie różniły). Nieco mniejsze były wersjach "podstawowych" wyposażonych w silniki 6-cylindrowe



W momencie premiery nowej Serii 7 w 1986 roku BMW wydało prospekt przedstawiający samochód krótko lecz treściwie. 4-stronicowy prospekt był wydany w formacie A3 i oryginalnie zgięty do formatu A4





Później przyszedł już czas na pełnowartościowy prospekt. Tak się szczęśliwie stało, że nowe BMW 7 "trafiło" na jedną z najładniejszych serii BMW. Duże wyraźne zdjęcia nadwozia i wnętrza wprowadzały czytelnika w nastrój odpowiedni, by poczuć się już właścicielem tego samochodu. Niemiecki porządek zaś nakazał przedstawienie w jak najdokładniejszy sposób zastosowanej techniki w tym samochodzie. Przecież to właśnie technika była głównym atutem bawarskiej limuzyny na tle konkurencji! Prospekt ten jako pierwszy prezentował również wersję przedłużaną, której rozstaw osi był większy o 114 mm (a to wszystko dla komfortu pasażerów siedzących na tylnej kanapie)

BMW 730i, 735i, 735iL - 48 stron, rok 1986, język niemiecki

























W 1988 roku BMW wydawało prospekty wciąż w tym samym layoucie. Nie przeszkadzało to jednak, by odświeżyć gamę prospektów zamieszczając nowe zdjęcia. Niestety prezentowany egzemplarz jest w złym stanie, choć merytorycznie spełnia swoje zadanie

BMW 730i, 735i, 735iL - 48 stron, rok 1988, język angielski
























W tym samym roku BMW wydało specjalny prospekt dla swojej najlepszej, topowej wersji 750i/iL wyposażonej w 12-cylindrowy silnik. Prospekt wydany w formacie sporo większym od A4, ze srebrnymi literami w tytule miał pokazać czytelnikowi, że ten ma do czynienia z wyjątkowym modelem BMW. Takim, jakiego wcześniej jeszcze nie widział. Niestety i ten egzemplarz jest w stanie tragicznym. Obecnie poszukuję tego prospektu w stanie kolekcjonerskim

BMW 750i, 750il - 44 strony, rok 1988, język niemiecki




















Przechodzimy do - moim zdaniem - jednej z najbrzydszych serii prospektów BMW. Zdjęcia ustępują miejsca opisom i bieli kartek. Opisy nawet nie są bardziej obszerne, niż w poprzedniej serii. Ot niczemu nie służące marnotrawstwo miejsca. Wszystko bardzo zwyczajne

BMW Serii 7 - 38 stron, rok 1990, język niemiecki
















Kolejne serie prospektów wewnątrz "kontynuowały" tę dziwną modę na biel zamiast dużych zdjęć. Jednak w 1992 roku osoby odpowiedzialne za wizerunek w BMW zreflektowały się, że topowa limuzyna nie może mieć zwyczajnych prospektów, tak jak najtańsza seria 3. Sprawę rozwiązano w sposób bardzo prosty: zostawiając zwyczajny środek dodano okładkę dedykowaną tylko do modelu serii 7. Była to tekturkowa okłada z fakturą na całej powierzchni , tłoczoną ramką zdjęcia i tłoczonym srebrnym tytułem u góry. Trzeba przyznać, że dzięki temu nieskomplikowanemu zabiegowi czytelnik ma wrażenie, że trzyma w rękach specjalny katalog w luksusowym wydaniu (uwaga: BMW dopiero niedawno wydało swój pierwszy prospekt w twardej oprawie - dla modelu serii 7 F01).

BMW Serii 7 - 60 stron, rok 1992, język niemiecki






























Na rok przed wprowadzeniem odświeżonej serii 7 BMW wydało kolejny prospekt modelu. Nawiązywał o layoutem do prospektów innych modeli ówcześnie produkowanych, z tą różnicą, że okładka BMW serii 7 miała tłoczoną ramkę wokół zdjęcia na okładce.

BMW Serii 7 - 48 stron, rok 1993, język niemiecki























BMW 7 eksportowane było także poza Europę, gdzie było prestiżową limuzyną dla osób bardzo chcących się wyróżnić na ulicy pośród rodzimych samochodów

BMW 7 w Australii (fragment prospektu z 1989 roku)





BMW 7 w USA (fragment prospektu z 1990 roku)





Jak wspomniałem już we wstępie inżynierowie z BMW zbudowali w jednym egzemplarzu prototyp BMW 7 napędzany silnikiem V16. W związku z tym, że nie było już miejsca na układ chłodzenia,przeniesiono go do tyłu co niestety zeszpeciło auto na całej linii. Chętnych odsyłam do zeskanowanego artykułu (plik PDF) i strony internetowej: 

Źródło: http://sexdrugsnracknpinion.tumblr.com/post/42173878589



3 komentarze:

  1. Fajny wpis.
    Pierwsze fajne BMW, znacznie atrakcyjniejsze w formie niż dwie ostatnie generacje. Piękna prawdziwa limuzyna o eleganckiej a zarazem sportowej sylwetce. No i od 92 roku z np. 3 litrowym silnikiem V8, dzisiaj nie do pomyślenia!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uzupełniając dzisiejszy wpis, planuję jeszcze jeden - tym razem o BMW Serii 7 (E38). Zarówno BMW E32 jak i E38 to moim zdaniem ostatnie modele tej marki o klasycznej i eleganckiej linii nadwozia (a takie powinny być reprezentacyjne limuzyny)

      Usuń
  2. Zgadzam się, o E38 mnie informacje za bardzo nie interesują bo mam sporo prospektów ale E38 to faktycznie ostatnia fajna 7. Niestety później było już tylko gorzej. Oby w przyszłości BMW powróciło do linii stylistycznej sportowo-eleganckich limuzyn a nie kloców jak to jest dzisiaj.

    OdpowiedzUsuń