15 stycznia 2015

ZACHODNIE SAMOCHODY W PRL-U

Parę dni temu prezentowałem polskie prospekty i foldery samochodów japońskich i hinduskich wydane u nas początkiem lat 90-tych. A co było wcześniej? Epoka Polski Rzeczpospolitej Ludowej kojarzy się przede wszystkim z szarością na ulicy i czerwienią w urzędach, z wszechobecną cenzurą i powtarzanym jak mantra hasłem o braterstwie ludów pracujących Krajów Demokracji Ludowej. Po ulicach jeździły pojazdy w przeważającej większości państwowe, a klasa robotnicza raczej podróżowała komunikacją publiczną. Wszystko produkcji polskiej, radzieckiej, czechosłowackiej czy enerdowskiej. A co z samochodami prywatnymi? Ba! Samochodami prywatnymi produkcji ZACHODNIEJ? Ano, takie też jeździły po polskich drogach i co ciekawe mimo wielu przeszkód (formalnych i finansowych) można było je oficjalnie kupić, do czego zachęcały foldery i prospekty w języku polskim. Dziś przygotowałem dla Was kilka takich prospektów.


W pierwszych po II Wojnie Światowej zaszłą naturalna potrzeba uruchomienia produkcji w Polsce produkcji samochodów osobowych. Mając już pewne doświadczenia przedwojenne z Fiatem, polscy decydenci pierwsze kroki skierowali właśnie do Turynu. Na wznowieniu współpracy zależało także i Włochom, dlatego też w miarę szybko udało się dojść do porozumienia i podpisać kontrakt, w myśl którego strona włoska zaczęła budowę fabryki w Warszawie. Jednak w 1949 roku przyszła z Moskwy "sugestia", by w Polsce wytwarzano samochody "lepsze" - radzieckie, w w wyniku czego strona polska zerwała jeszcze w tym samym roku kontrakt i weszła we współpracę z radzieckim GAZ-em. Mimo tak siarczystego "policzka" Włosi wciąż byli zainteresowani wejściem na polski rynek, a dowodem na to jest ten oto prospekt wydany w języku polskim





Jeszcze do niedawna największą imprezą motoryzacyjną w kraju były coroczne Międzynarodowe Targi w Poznaniu. Były one jednym z nielicznych okien na świat zachodni, a zwiedzający choć przez chwilę mogli poczuć ducha kapitalizmu. W kolekcji autoArchiwum jest jednokartkowy folder  (w języku polskim oczywiście) brytyjskich Fordów wydany prawdopodobnie w 1959 roku przez dealera T. J. Sas & Son Ltd mającego swoje punkty sprzedaży w Londynie i Pinner. To właśnie ten dealer był jednym z  wystawców na MTP



W latach sześćdziesiątych sprowadzono także partię Renault Dauphine. I to nie tylko do Polski, ale także i do Czechosłowacji, o czym świadczy folder wydany we Francji zarówno w języku polskim jak i czeskim. Tu akurat mamy wersję polską:




Po wojnie zakłady Volkswagena znalazły się w brytyjskim i przez pewien czas zarządzana była przez Brytyjczyków. Wieść gminna głosi, że Amerykanie otrzymali propozycję przejęcie linii produkcyjnej garbusa, jednak nie widzieli w tym samochodzie przyszłości. Jak bardzo się mylili, okazało się już niedługo, a sam Volkswagen konsekwentnie podbijał kolejne rynki. Nie mogło go zabraknąć także w Polsce, a do zakupu zachęcał polskich klientów gruby prospekt wydany w Niemczech























Jakiś czas temu czytałem wywiad z jednym z najbogatszych Polaków, gdzie opowiadał on swoje trudne początki jako prywaciarza w czasach PRL-u. Opowiadał o nieprzyjaznych urzędach, o bardzo wysokich podatkach właściwie od każdej sfery swojej działalności i o wszechobecnej korupcji. Prywatnym przedsiębiorcom w tamtej Polsce na prawdę nie było łatwo. Tymczasem od lat 60-tych w Warszawie przy ulicy Marszałkowskiej 87 działał Dom Handlowo Agenturowy Maciej Czarnecki i Ska. Spółka Akcyjna, która trudniła się importem samochodów. Obrót musiał być nawet względny skoro opłacało się wydawać prospekty w języku polskim. Początkowo w ofercie firmy były Citroeny, później samochody NSU. 

Gama modelowa Citroena na rok 1968. Ciekawostka: czerwień stała się oficjalnym kolorem logotypu (szewronu) dopiero w latach 80-tych










Prospektów i folderów NSU w języku polskim jest jeszcze dość sporo na rynku. Są to niemieckie wydania przetłumaczone na język polski z dodanym adresem importera - wspomniany Dom Handlowo-Agenturowy Maciej Czarnecki... Na takiej samej zasadzie wydano także prospekty NSU na rynek Czechosłowacji



















Nieco inaczej sytuacja przedstawiała się z samochodami produkcji koncernu General Motors. Pojazdy Vauxhall czy Opel były w oficjalnej dystrybucji państwowej i można było je nabyć choćby za pośrednictwem Banku PKO BP.

Mały rozkładany folder Vauxhalla z początku lat 70-tych






Importerem wielu marek zachodnich - w tym Opli - był Pol-Mot. Sieć serwisowa Opla początkowo liczyła zaledwie 3 autoryzowane stacje obsługi: po jednej w Warszawie, Krakowie i Gdańsku. Samochody jak już wspomniałem można było nabyć za pośrednictwem Banku PKO BP w 17 placówkach na terenie całego kraju. Popularne były też polskie prospekty prezentujące gamę modelową Opla na dany rok:

1981






W roku 1982 autoryzowanych stacji było już 7 (dwie w Warszawie i po jednej w Krakowie, Gdańsku, Nowogardzie, Oleśnicy i Poznaniu)







W 1985 roku liczba ASO powiększyła się do 8 - placówkę otwarto w Gliwicach, zaś gdański serwis przeniósł się do Gdyni







Rok 1986. Prospekt jest skróconą wersją wydania niemieckiego. Sieć ASO pozostała w tym roku bez zmian







Na koniec wyjątkowo zahaczymy już o raczkujący kapitalizm. Popatrzmy na znany już z poprzedniego wpisu katalog Pol-Motu z ofertą na rok 1990. Teraz już prezentuję wszystkie strony tego katalogu:

















W podobnym czasie w Polsce działały również przedstawicielstwa sprzedające ciężarowe Volvo






I jeden z najciekawszych moich nabytków ostatnich tygodni: polski prospekt Saaba z pierwszych lat wolnej Rzeczpospolitej Polski. Prospekty Mercedesa, Volkswagena czy Audi z początku lat 90-tych nie robią wrażenia, ale polskiego prospektu Saaba a tamtych lat nie widziałem nigdy wcześniej...





Jako bonus na zakończenie dzisiejszego wpisu czechosłowacki folder Vauxhalli i Opli. Importerem na rynek naszego południowego sąsiada był General Motors Austria






6 komentarzy:

  1. Very interesting topic and brochures!

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajny wpis a ten pierwszy prospekt Fiata to naprawdę mega unikat.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dopiero dzisiaj udało mi się przeczytać ten wpis, ale i tak dorzucę swoje 3 grosze, a właściwie ciekawostkę: jeśli idzie o przedsiębiorstwo występujące pod nazwą "Maciej Czarnecki i Ska" to, przynajmniej w początkowym okresie swojego istnienia, we wczesnych latach 50-tych, jego głównym przedmiotem działalności nie była bynajmniej sprzedaż zagranicznych samochodów, stanowiąca wygodny "parawan" - szerzej można o tym przeczytać w książce "Samochody w PRL" Tomasza Szczerbickiego.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo zaczekawila mi broszura POL-MOT z roku 1990, tylko widze ze od strony 9 skoczy do strony 13. Czy po srodku sa opisy Lad 2105/2107 oraz Samare?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prospekt otrzymałem już niestety niekompletny. Brakuje w nim jednej kartki. Co na niej było? Mogę się jedynie domyślać, ponieważ jak do tej pory nie widziałem drugiego takiego

      Usuń
  5. Piękne foldery. Zwłaszcza pierwsze z lat 50' tych

    OdpowiedzUsuń